On chciał zabić jej dziecko.. Jej biedne, nienarodzone maleństwo.. Ono niczemu nie jest winne!
Musiała uciec! Nie może pozwolić na to, żeby je stracić.. Koniec! Ona nigdy już tu nie wróci! Zmieni się, przejdzie na stronę dobra! Będzie walczyć o lepsze życie, o to, żeby świat, w którym się dziecko narodzi był wolny od Tego, którego Imienia Nie Wolno Wymawiać... Był jej Panem, był tym, który chciał, aby mugole byli niewolnikami. Oni byli dla niego niczym..
Jak ona mogła do tego dopuścić, że się do niej dobrał. To było "normalne", że kobiety, które były Śmierciożercami były przez niego wykorzystywane.. Miały to uznawać za zaszczyt..
Ona tego nie chciała. To jej rodzice ją zmusili do bycia Śmierciożercą, a ona nie mogła im się sprzeciwić..
Teraz Czarny Pan chciał ją zabić, gdy tylko dowiedział się, że jest w ciąży.. Jakim cudem?! Przecież rzucił zaklęcie! Jak to możliwe, że nie zadziałało?! I jak ta kobieta zaszła w ciążę?! On nie mógł pozwolić sobie na słabość, a to dziecko z pewnością byłoby jego słabością.. MUSI JĄ ZABIĆ!
-Lucjuszu! Przyprowadź do mnie Dafne! NATYCHMIAST!
-Tak, panie.- Stary Malfoy pokłonił się i ruszył szybkim krokiem po dziewczynę.
Szukał jej wszędzie.. Lecz Greengrass nigdzie nie było. Rzucił nawet zaklęcie Lokalizujące. Bezskutecznie. Nigdzie jej nie ma. Rozpłynęła się, zniknęła, uciekła! Rzucił się, aby jak najszybciej powiadomić Czarnego Pana, że ta, którą chciał widzieć zniknęła.
-Znaleść ją! ZNALAZLEŚĆ I ZABIĆ!- Rozkazał pełen furii Voldemort. DLACZEGO NIE ZABIŁ JEJ OD RAZU!?
Ona zaś teleportowała się do siostry, która upozorowała łasną śmierć, tylko po to, aby nie służyć Czarnemu Panu. Teraz Dafne żałowała, że też tego nie zrobiła.. Żyłaby teraz w spokoju, a jej dziecku nic by nie zagrażało.. Ah! Przecież ona by wtedy nie była w ciąży!
Mimo tego, co się stało, nie żałowała jednego.. Będzie MATKĄ! Wychowa to dziecko z miłością.. Ono nigdy nie dowie się, kim jest jego ojciec..
Siostra przyjęła ją z otwartymi ramionami, bardzo współczuła siostrze, tego, co się stało, ale powiedziała, że gdy dziecko się urodzi nie chce go pod swoim dachem. Twierdziła, że to dziecko, w najlepszym przypadku, przyniesie wszystkim tylko ból i cierpienie..
Co ona zrobi?! Gdzie się podzieje, przecież nie ma nikogo innego..
Miesiące mijały, a ona nadal nie wiedziała, co zrobi razem z dzieckiem.. Raz dorwali ją Śmierciożercy, w jednym nielicznym momencie, gdzie była poza domem..
Była już w 9 miesiącu i nie czuła się najlepiej.. Lekarze powiedzieli jej, że ciąża jest zagrożona. Lecz tylko ona znała powód dlaczego. Tak jest. Gdy Voldemort ją dopadł, rzucił na nią kilka razy Cruciatusa, ale dziecko przeżyło...
Prosiła lekarzy, że jeśli będzie bardzo źle, mają ratować dziecko, nie ją!
Niestety.. Stało się.. Poród nie przebiegł całkowicie pomyślnie... Dafne zmarła. Lekarze przekazali jej dziecko siostrze. Astoria była jedyną bliską osobą, która pozostała tej dziewczynce..
Co ona z nią miała zrobić?! Brzydziła się tym dzieckiem. Bała sie, że po tym jak jej ojciec został pokonany, ona znów przywróci chaos na świat..
Już miała rzucić Avadę, ale.. Nie mogła. "To tylko dziecko.!" taka myśl przyszła jej do głowy. Już wiedziała, co zrobi.. Oddała małą do mugolskiego sierocińca, nadając jej tylko imię SALTAZARY..
~~~~~~~~~~~~
Witam was wszystkich. Jestem tu nowa. Mam na imię Patka :) ten blog to właściwie pomysł mojej znajomej, ja go tylko ciągnę dalej. :)
Mam nadzieję, że będziecie komentować.. Przedstawię się w późniejszych rozdziałach. Jestem otwarta na wszelkie propozycje.. ;) pozdrawiam ~Bellamort
zaczyna się baaardzo ciekawie :) Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy ;)
OdpowiedzUsuńPodobał mi się prolog. Córka Voldemorta... Świetne! Śmierciożerczynie zmuszane do... nawet nie chcę o tym mówić xD Fajnie napisane, może na razie nieco chaotycznie, ale wkrótce wyrobi Ci się styl :3
OdpowiedzUsuń+ Czy mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową przy dodawaniu komentarzy?
Będę tu zaglądać! Pozdrawiam, życzę weny i zapraszam do mnie!
http://yaoi-tomarry.blogspot.com/
1) przepraszam. GDZIE SIE TO WYŁĄCZA?! :D
Usuń2) miało być chaotycznie.. Ale dziękuję za mile słowa, z miłą chęcią wejdę :D
W ustawieniach na bloggerze, u dołu strony powinnaś to znaleźć :>
UsuńPozdrawiam!
Ciekawie się zaczyna. Jeszcze nie spotkałam się z podobnym opowiadaniem i dobrze. Fajnie jest poczytać coś... innego.
OdpowiedzUsuńKilka błędów się pojawiło: powtórzenia, interpunkcja, ale nie przeszkadzało to w czytaniu. Najbardziej rzucającym się błędem było zdanie, które miało dużo za dużo kropek. To one: " Siostra przyjęła ją z otwartymi ramionami, bardzo współczuła siostrze, tego, co się stało, ale powiedziała, że gdy dziecko.się urodzi nie chce go pod.swoim dachem. " Mam nadzieję, że poprawisz. Czekam na kolejny rozdział :)
Pisałam na telefonie i czasem tak sie dzieje. Ale poprawie.
Usuń